11.24.06

Drugie piwo juz nie smakowało tak jak to pierwsze…

Posted in General at 2:51 am by Zygmunt

Kiedy “prezydent” Bush szykował się do inwazji Iraku ( marzec, 2003 ) w lutym tego roku byłem w Meksyku.  Zadaniem moim i mojego szefa było przeprowadzić tzw. “buy off” naszych matryc w jednej z fabryk – Magna ( Sonora Forming Technologies, Hermosillo ) , produkujących podzespoły  samochodowe. Byłem zauroczony, jeśli to jest odpowiednie słowo, gościnnością meksykańską. Przez okres 3 tygodni poznałem wielu z nich i można powiedzieć że niektórymi nawet zaprzyjaźniłem się. 

Pewnego niedzielnego popołudnia poprosiliśmy Francisco ( jeden z naszych “znajomych” juz taryfiarzy ) czy nie zechciałby pojechać do San Carlos. Malutkie miasteczko położone nad zatoką kalifornijską, Sonora State, (Pacific).  Prawdziwy raj na ziemi – nie dla Meksykanów…  Oni mogą sobie tylko popatrzeć na milionerow tam odpoczywających w ciągu weekend’ów.  Zdecydowanie muszę dodać, my też możemy sobie tylko pomarzyć o San Carlos…  Po obejrzeniu wybrzeża w drodze powrotnej, zatrzymalismy się zupelnie na skraju miasta na piwo.  Weszlismy do restauracji, nie było zbyt tłoczno, jednakze było kilka par siędzących przy stolikach, jedzących obiad.  Inni popijali dobre meksykańskie piwo – Bochemia.  Usiedlismy przy stoliku, odnosiłem wrazenie ze skarpa na której mieściła się restauracja, oberwie mi się pod nogami i wpadnę do oceanu .

Popijajac piwo ni stąd ni z owąd rozległ się subtelny spiew  Solamente Una Vez. Trzech starych meksykanów z gitarami które również miały już swoje lata, śpiewalo to tak, ze przy odrobinie wyobraźni można było czuć się jak w Hollywoodzkim filmie… Spiewali dla pewnej pary siedzącej w przeciwnym kącie pomieszczenia.  Nagle, zrobiło sie głośno, bardzo glośno…  Do restauracji weszło 6 mlodych meżczyzn, z butelkami piwa w reku, halasując, bluzgajac fack’ami na wszystkie strony.  Na środku sali zepchnęli dwa stoliki tak aby powstał jeden większy,  “rozgoscili” się i postawili na stole radio. Kilka sekund pózniej sluchalismy juz nie Solamente Una Vez ale glośna rockową muzykę. Mój szef pamiętam powiedziął – cool down, widząc moje emocje… They are just like that… Mogę tylko domyślać się że znał to “zagadniene” lepiej niż ja…

Podniosłem rękę do kelnera żeby poprosić jescze o jedną kolejke piwa.  Kiedy kelner podszedł z Bochemią do nas, nasze spojrzenia przecięly się i … Nachylił się nad stolikiem i szeptem powiedział  – “americanos”,  kierujac wzrok na środek sali…  Piwo juz nie smakowało tak jak to pierwsze.  Zauważylem jednocześnie jak trzech starych meksykanow zbliżało się do drzwi wyjściowych restauracji…   

Solamente Una Ves